wstałam ledwo co , nie wyspałam się .. trzeba było iść do szkoly , zebrałam sie , zjadłam śniadanie i wyszłam z domu . pogoda była nawet spoko , wiec szybko się szło . lekcje mijały w tak minimalnym tempie , że miałam po 4 lekcjach wyjśc z tej szkoły . cały dzien siedziałam przy ścianie i wpatrywałam sie w ludzi , którzy śmiali sie i gadali o różnych rzeczach . przypomniało mi się jak to ja zawsze z kumpelami śmiałam się na przerwach i niczym sie nie przejmowałam . poprostu śmiałysmy sie bez powodu ; > dzis tez mnie chciały pocieszyc , prawie im to wychodziło , ale gdy zobaczyłam mojego byłego , odrazu mi sie odechciało cokolwiek robic . juz nie mam siły , najlepiej by było jakbym sie wyprowadziła . ciekawa jestem czy by mi to pomogło ? odpoczełam bym od tych wszystkich ludzi . musze sie zastanowic na tym . w weekend miałam zaplanowany , kolega namówił mnie żebym z nim i z kumplami poszła na miasto . na poczatku sie odrazu zgodziłam , ale juz po kilku minutach jak sie dowiedziałam że ma byc tez mój były , troche mi sie odechciało . miałam 6 lekcji i musiałam czekac na świetlicy na autobus . no i sie tak złożyło ze mój były tez tam był . zauważyłam że ciagle na niego wpadam , choć próbuje go omijać jak najwiecej . cos mi to chyba nie wychodzi . jutro mam sprawdzian z matmy , a nic sie nie uczyłam . jest po 19 , moze troche sie poucze ? ale dzis juz nie mam ochoty , na nic . mam pytanie : co robicie w wolnym czasie ? wychodzicie gdzieś z przyjaciółmi , książka czy komputer ?
poniedziałek, 23 stycznia 2012
poniedziałek
poniedziałek 23 styczeń 2012
wstałam ledwo co , nie wyspałam się .. trzeba było iść do szkoly , zebrałam sie , zjadłam śniadanie i wyszłam z domu . pogoda była nawet spoko , wiec szybko się szło . lekcje mijały w tak minimalnym tempie , że miałam po 4 lekcjach wyjśc z tej szkoły . cały dzien siedziałam przy ścianie i wpatrywałam sie w ludzi , którzy śmiali sie i gadali o różnych rzeczach . przypomniało mi się jak to ja zawsze z kumpelami śmiałam się na przerwach i niczym sie nie przejmowałam . poprostu śmiałysmy sie bez powodu ; > dzis tez mnie chciały pocieszyc , prawie im to wychodziło , ale gdy zobaczyłam mojego byłego , odrazu mi sie odechciało cokolwiek robic . juz nie mam siły , najlepiej by było jakbym sie wyprowadziła . ciekawa jestem czy by mi to pomogło ? odpoczełam bym od tych wszystkich ludzi . musze sie zastanowic na tym . w weekend miałam zaplanowany , kolega namówił mnie żebym z nim i z kumplami poszła na miasto . na poczatku sie odrazu zgodziłam , ale juz po kilku minutach jak sie dowiedziałam że ma byc tez mój były , troche mi sie odechciało . miałam 6 lekcji i musiałam czekac na świetlicy na autobus . no i sie tak złożyło ze mój były tez tam był . zauważyłam że ciagle na niego wpadam , choć próbuje go omijać jak najwiecej . cos mi to chyba nie wychodzi . jutro mam sprawdzian z matmy , a nic sie nie uczyłam . jest po 19 , moze troche sie poucze ? ale dzis juz nie mam ochoty , na nic . mam pytanie : co robicie w wolnym czasie ? wychodzicie gdzieś z przyjaciółmi , książka czy komputer ?
wstałam ledwo co , nie wyspałam się .. trzeba było iść do szkoly , zebrałam sie , zjadłam śniadanie i wyszłam z domu . pogoda była nawet spoko , wiec szybko się szło . lekcje mijały w tak minimalnym tempie , że miałam po 4 lekcjach wyjśc z tej szkoły . cały dzien siedziałam przy ścianie i wpatrywałam sie w ludzi , którzy śmiali sie i gadali o różnych rzeczach . przypomniało mi się jak to ja zawsze z kumpelami śmiałam się na przerwach i niczym sie nie przejmowałam . poprostu śmiałysmy sie bez powodu ; > dzis tez mnie chciały pocieszyc , prawie im to wychodziło , ale gdy zobaczyłam mojego byłego , odrazu mi sie odechciało cokolwiek robic . juz nie mam siły , najlepiej by było jakbym sie wyprowadziła . ciekawa jestem czy by mi to pomogło ? odpoczełam bym od tych wszystkich ludzi . musze sie zastanowic na tym . w weekend miałam zaplanowany , kolega namówił mnie żebym z nim i z kumplami poszła na miasto . na poczatku sie odrazu zgodziłam , ale juz po kilku minutach jak sie dowiedziałam że ma byc tez mój były , troche mi sie odechciało . miałam 6 lekcji i musiałam czekac na świetlicy na autobus . no i sie tak złożyło ze mój były tez tam był . zauważyłam że ciagle na niego wpadam , choć próbuje go omijać jak najwiecej . cos mi to chyba nie wychodzi . jutro mam sprawdzian z matmy , a nic sie nie uczyłam . jest po 19 , moze troche sie poucze ? ale dzis juz nie mam ochoty , na nic . mam pytanie : co robicie w wolnym czasie ? wychodzicie gdzieś z przyjaciółmi , książka czy komputer ?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz